Oszczędzanie na przyszłość dziecka? Może 500 plus?

Oszczędzanie na przyszłość dziecka? Może 500 plus?

Start programu 500+ dla każdego dziecka to dla części rodziców motywacja do oszczędzania. Nie jest to zapewne na razie grupa zbyt liczna, ale jest nadzieja, że wraz ze wzrostem zamożności będzie ona rosła. Rodzice mają świadomość, że nadwyżki finansowe trzeba teraz odkładać, aby za kilka, kilkanaście lat móc ułatwić dziecku start w dorosłe życie.

Cel oszczędzania nie jest na tym etapie sformułowany jasno

Studia wyższe, wkład własny na mieszkanie, czy pomoc w rozpoczęciu własnego biznesu. Może być bardzo różny. Nie przewidzimy przyszłości, ale możemy zabezpieczyć nasze dzieci, aby nie wchodziły w dorosłe życie z pustymi rękoma. Niestety, większość z nas nie potrafi inwestować. Zbyt często naiwnie wierzymy, że specjaliści wyręczą nas w tym zadaniu. Tymczasem, jeśli chcemy dobrze ulokować pieniądze na przyszłość dla naszego dziecka, sami musimy znaleźć odpowiednie dla nas rozwiązanie. Musi być to rozwiązanie, które spełnia kilka podstawowych wymogów. To, co najistotniejsze to jego pełna klarowność i zrozumiałość. Nigdy nie inwestujmy pieniądzy w instrumenty finansowe, których nie pojmujemy. Musimy wiedzieć, gdzie wpłacamy pieniądze, jakiego zwrotu możemy oczekiwać i na jaki rodzaj ryzyka możemy sobie pozwolić. Tu sytuacja jest oczywista.

Odkładając pieniądze na przyszłość dziecka, nie możemy sobie pozwolić na żadne większe ryzyko inwestycyjne

Nie chodzi o to, aby pieniądze zarabiały. Chcemy przecież dać wszystko, co zaoszczędziliśmy i chodzić nam powinno tylko o skuteczną ochronę kapitału. Dodatkowo, kapitał powinien być optymalnie chroniony przed inflacją. Rozwiązanie, które wybierzemy powinno spełniać jeszcze jeden wymóg. Musi być elastyczne. Ważne, aby zapewniało nam możliwość dowolnej wpłaty, ale też wypłaty pieniędzy bez generowania jakiejkolwiek straty. Może zdarzyć się tak, że zechcemy uzupełnić uzbierany kapitał choćby o środki zebrane od rodziny z okazji komunii dziecka. Może też zdarzyć się, że zechcemy zainwestować oszczędności w kosztowny kurs językowy i musimy skorzystać z oszczędności. Dobrze, aby wybrane rozwiązanie pozwalało nam na taką elastyczność. Łatwo zauważyć, że znalezienie odpowiedniego instrumentu finansowego, który odpowie na tak liczne potrzeby nie jest sprawą prostą.

Oczywistym wyborem wydaje się konto oszczędnościowe

Konto zakładamy na jednego z rodziców, ale z myślą gromadzenia na nim środków dla dziecka. Jest to bardzo korzystana opcja na początek przygody z oszczędzaniem. Spokojnie można odkładać pieniądze nawet od najmniejszej kwoty. Pierwsza wypłata w miesiącu zwykle jest bezpłatne, kolejne już płatne, co mobilizuje do odkładania, a nie wypłacania środków. Wadą kont oszczędnościowych jest to, że zwykle atrakcyjnie oprocentowane są przez bardzo krótki okres: trzy, cztery, miesiące, sto dni. Potem oprocentowanie środków znacząco spada. Można temu zapobiec, w odpowiednim momencie zakładając konto na drugiego z rodziców i „przerzucać” pomiędzy nimi zgromadzony kapitał. Wymaga to zadbania o terminy, ale jest skuteczną opcją na podwyższenie kwoty odsetek. Kolejnym produktem oszczędnościowym są lokaty. Mają one ten plus, że od początku wiadomo, jakie odsetki uzyskamy. Zdecydowaną wadą, w porównaniu do kont oszczędnościowych, jest stały termin zamrożenia środków. W zależności od czasu trwania lokaty (trzy, sześć, dwanaście miesięcy) wpłacone pieniądze przechowujemy w banku bez możliwości wpłaty czy wypłaty, pod rygorem utraty odsetek. Może zdarzyć się tak, że pieniądze są nam w tym okresie potrzebne.

Dla zminimalizowania utraty odsetek warto założyć kilka lokat na nieco niższe kwoty

Dobrym połączeniem będzie lokata i konto oszczędnościowe. Na konto systematycznie dopłacamy środki, a gdy zbierze się większa kwota zakładamy lokatę. Narzuci nam to rytm pewnej systematyczności. Niestety, obecnie bardzo trudno znaleźć na rynku finansowym lokatę, która przynosiłaby zysk wyższy od inflacji. Zwykle korzystnie oprocentowane są lokaty promocyjne, zawierane na krótkie okresy  i określone kwoty. To dobitny przykład, że bezpieczeństwo kosztuje. Na niską inflację jest sposób. Każdy może nabyć obligacje skarbowe, emitowane przez Ministerstwo Finansów i gwarantowane przez państwo. Każdy rodzaj obligacji ma inne odsetki i inną marżę. Niektóre wypłacają odsetki co roku, inne kumulują i wypłacają je sumarycznie dopiero po wykupie obligacji. W dowolnym momencie możemy sprzedać obligacje, a stracimy wówczas na potrąconej opłacie manipulacyjnej.

Warto zatem zapoznać się dokładnie z rodzajami i warunkami wykupu obligacji

Część z obligacji indeksowana jest inflacją. Oznacza to, że mają one stałą marżę odsetkową powiększaną o wskaźnik inflacji w danym roku. Dla osób korzystających z programu 500+ przygotowano obligacje z korzystnym oprocentowaniem. Do wyboru są obligacje sześcioletnie i dwunastoletnie. W przypadku obligacji sześcioletnich oprocentowanie wynosi 2, 80 % w pierwszym roku, a w kolejnych 1, 75 indeksowane inflacją z coroczną kapitalizacją odsetek. 12 latki płacą 3, 20 w pierwszym roku, a ich kapitalizacja wynosi 2% rocznie + inflacja. Minusem jest fakt, że można na nie wpłacić tylko tyle, ile otrzymaliśmy w programie 500+.

Niskie oprocentowanie oszczędności rodzi pokusę inwestowania

Niestety, praktycznie każda forma poza lokatą i kontem oszczędnościowym, niesie za sobą ryzyko straty części kapitału. Zanim rozpoczniemy inwestowanie pieniędzy zgromadzonych na przyszłość naszego dziecka, musimy dokładnie rozpoznać rynek i dokonać oceny ryzyka. Dla osób chcących po prostu uchronić kapitał, lepsze będą stabilne, choć mało zyskowne instrumenty finansowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *